czwartek, 4 marca 2010

Zaduma nad Światem

Tak mnie zastanowiło podkładając drzewo do pieca - dlaczego ludzie tak bardzo wstydzą się z innymi rozmawiać o tym co się dzieje u nich w głowach? Jak ktoś zapyta: Hej, co tam? To każdy odpowiada: A nic. jakoś tam leci. No ale o tym że coś go straszy w nocy to już nie powie. Albo że go prześladuje jakiś dziki zwierz, albo myśl. I się tępo w niego wpatruje nie dając żyć i normalnie funkcjonować, bo przeraża na tyle, że podejmowanie jakiekolwiek próby walki jest pozbawione sensu.
A przecież można było by powiedzieć: A wiesz - nie daje mi ostatnio spać taka jedna rzecz. Bo jak tylko zamykam oczy to mnie wciąga i maltretuje problemami. I nie wiem co robić... wiesz? I tak jakoś głupio z tym iść do lekarza, nie... Też tak masz?

I po co ludzie to przed sobą ukrywają? Przecież to widać od razu po oczach co kto ukrywa. A potem wszyscy się dodatkowo martwią "ojej... a co jak ktoś widział, że coś ukrywam?" I tak się sami wpędzają w błędne koło urojonego strachu, wprost do tej czarnej dziury problemów, która codziennie rozmiarów nabiera.

A wystarczy przecież dać na luz. Przystanąć na chwilę, odsapnąć przed ukrywaniem się, rozejrzeć i dostrzec, że nikt nic nie widział. Bo każdy jest skupiony na ukrywaniu swoich, pilnie strzeżonych dniami i nocami tajemnic i nikogo nie interesuje na dobrą sprawę co ukrywasz. Więc wychodzi na to, że jeśli coś ukrywasz to ukrywasz to tylko przed samym sobą. Bo inni tego nie widzą a Boga i tak nie oszukasz.

A zamiast ukrywać problemy najlepiej o nich porozmawiać.

- A wiesz... głupi byłem że się bałem potworów z szafy
- Ty to nic... ja to się boje, że mnie z pracy wywalą
- A tam...prace sobie możesz nową znaleźć, a mnie mogły zjeść.
- Nie wiem skąd wziął się we mnie ten lęk, wiesz? lubię swoją pracę. Uwielbiam ją. Kocham ją tak bardzo, że boję się, że mogę ją stracić.I nie mogę być przez to szczęśliwy.
- No właśnie. Ale zobacz na to z drugiej strony - jak byś był potworem i miał siedzieć w szafie to było by ci lepiej?
- No przecież wiesz że nie. No dobra... może trochę przewrażliwiony jestem.Ale dobrze że cie spotkałem - uspokoiłeś mnie.
- No a popatrz - jak się było dzieckiem to nie miało się takich problemów, nie? co to się porobiło nam w tych głowach, że wiecznie mamy pod górę wiedząc, że na dobrą sprawę nie musimy robić nic
- Jak to nic? ja muszę pracować
- No właśnie nie musisz. Pracujesz i jesteś nieszczęśliwy. Myślę, że jak przestaniesz pracować to zaczniesz być szczęśliwy.
- I co ja mam niby robić jak nie będę pracować?
- A nie wiem, będziesz wtedy szczęśliwy, więc rób co chcesz.
- A za co?
- Za darmo, człowieku!!! za darmo...

Myślę, że takie rozmowy były by lepsze niż "aaa. nic tam"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz