czwartek, 11 marca 2010

Dzień Prawdy Ostatecznej

Dzisiaj jak zwykle wieczorem, w czasie wolnym od pracy i wszelkich zajęć, przeznaczonym całkowicie na odpoczynek lub hobby oddałem się memu ulubionemu zajęciu jakim są oczywiście podróże w odległe wymiary. Może to i nie brzmi całkowicie normalnie, wielu osobom wydawać się będę coraz bardziej popierdolony... ale co mnie to obchodzi...

Spokojnie i delikatnie wszedłem sobie w czwarty wymiar - teren dobrze mi znany i niczym szczególnie nie zaskakujący znienacka. Stałem sobie w tym samym miejscu co zawsze gdy tam wchodzę. Od razu podleciał do mnie ten Ktoś co mnie wcześniej zignorował i zaczął rozmowę:

On: Wybacz, że ostatnio cię zignorowałem, ale nie wzbudzacie we mnie jako istoty żadnej sympatii !
Ja: A czemuż to?
On: No właśnie najśmieszniejsze jest to, że wy niczego świadomi nie jesteście.

w jednej chwili do mojego mózgu została wysłana potężna dawka energii, która rozjaśniła mi wszystko niesamowicie jasnym obrazem. a wyglądał on tak raczej w formie długiego filmu pokazanego ze zrozumieniem i wszystkimi dialogami w ciągu ułamka sekundy. To co widziałem zwaliło mnie prawie z nóg. Nas ludzi nikt nie lubi. Nie lubi nas ziemia, nie lubią nas zwierzęta, nie lubią nas rośliny, nie lubi nas każdy wyższy wymiar. Jesteśmy jak szkodniki z którymi wszyscy na około walczą by wytępić... a my się nie dajemy i rozmnażając siejemy zniszczenie i spustoszenie wszędzie tam gdzie się pojawiamy. Walczą z nami, ale jesteśmy bardzo cwani i sprytni w naszej głupocie - stawiamy czynny opór. Naszym największym zagrożeniem i przeciwnikiem na ziemi są Drzewa. Ale z braku mobilności ze swojej strony przegrywają z nami. Kosimy je w pień. Ale One tez mają swoją siłę - potrafią manipulować naszymi myślami. Tak byśmy byli wiecznie rozgniewani i źli byśmy sami się pozabijali.

Ale mimo tego i tak nie mają z nami szans. powycinamy je wszystkie. zniszczymy wszystko co żyje, potem zniszczymy planetę, która dała nam życie, przeniesiemy się w kosmos by niszczyć go dalej, a potem zniszczymy wszystkie wymiary... taka już nasza natura. I dlatego nas nie lubią... ot cała prawda jakiej doznałem.

Głupio mi się zrobiło i z niechęcią do samego siebie, wróciłem do swojej rzeczywistości

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz