Czym jest ten cały czwarty wymiar?
Oczywiście nie wytrzymałbym, gdybym nie zadumał się nad tym parę chwil. Żeby rozwikłać to zagadnienie zapytałem sam siebie w myślach czy mnie już całkowicie popierdoliło?
A jakby inaczej... nawet czekać nie musiałem - od razu w głowie rozbrzmiała mi odpowiedz:
On: Nie
Po rozłożeniu całego zajścia na elementy pierwsze zrozumiałem, że czwarty wymiar ma swoje całkowicie odmienne zasady. Chyba na nic tutaj cała moja zdobyta wiedza się nada.
Muszę odezwać się chyba do kogoś, kogo ignorowałem całe życie. Ale będzie wstyd... Doszły mnie ostatnio słuchy, że jest pewien Ktoś, kto pomaga każdemu tracącemu orientację lub ostrość widzenia. Chryste Go zwą. Na imię ma Jezu. On wie jak poprowadzić każdego. Wiec odezwałem się do Niego:
Ja: Jezu... jesteś tam?
On: Nooo jestem - rzekł raczej znudzony
Ja: Powiedz mi co robić?
On: Zobacz na zegarek... jest czwarta w nocy. Idź spać człowieku...
Jak powiedział, tak też uczyniłem. Położyłem się do łóżka, ledwo co zamknąłem oczy i usłyszałem:
On: No to co tam chciałeś?
Ja: Nie kumam o co chodzi. Raz jestem tu, raz jestem tam. Raz coś ma sens, potem go nie ma. I boję się, że coś źle zrozumiałem i jestem w tym wszystkim sam, wiec nikt mi nie wytłumaczy ani nie pomoże.
On: Nie łam się. Zawsze możesz na mnie liczyć.
Ja: A co możesz dla mnie zrobić?
On: No wszystko.
Ja: Na przykład co?
On: Jak będziesz upadał to wesprę cię na duchu.
Ja: A jak nie złapiesz?
On: To podam ci pomocną dłoń.
Ja: taa... ciekawe jak, jak moje ciało jest w trzecim wymiarze a ty w czwartym...
On: Wstąpię w jakieś inne ciało i podam ci dłoń poprzez Niego.
Ja: Ta... już tyle razy upadłem i nigdy cie nie było
On: Oj zdaje ci się. więcej razy mnie oplułeś niż podziękowałeś
Sobie pomyślałem: hmm... no może i ma racje...
On: No mam... To powiedz - jaki masz problem, co? Czemu jeszcze nie śpisz?
Ja: Nie rozumiem co to jest ten czwarty wymiar.
On: No bo nie masz do tego odpowiednich zmysłów postrzegania. Dopiero ci się wykształcają. Pełnego rozwoju ewolucyjnego przy obecnym tempie rozwoju człowieka doznają za około miliard lat. Wtedy będzie można widzieć czwarty wymiar.
Ja: A co się wykształca?
On: Następuje sprzężenie duszy ze świadomością.
Ja: Taaaa.
On: No taaaa.
Ja: I co to niby znaczy?
On: No znaczy to tyle co sprzężenie duszy ze świadomością.
W tym momencie Duszę poczułem wypełniającą pulsacyjnie energią moje serce, a Świadomość zaszumiała mi w umyśle
Ja: I to tak na stałe zostanie?
On: Na stałe. Tak jak twój mózg składa się z dwóch półkul, które kiedyś zostały złączone, by widzieć trzeci wymiar, tak teraz dusza i świadomość będą się łączyć, by widzieć czwarty wymiar. Logiczne, nie?
Ja: No logiczne niby... A to jak ten czwarty wymiar wygląda? jakoś w rzucie można go przedstawić? jak na przykład sześcian na kartce?
On: Punkt - to wymiar zero. Tam się wszystko zaczyna. Rozciągasz Punkt w nieskończoność i masz Linię - pierwszy wymiar. Zawijasz linie w pętelkę i masz Powierzchnię - drugi wymiar. Zawijasz Powierzchnie w pętelkę i masz Przestrzeń - trzeci wymiar. Zawijasz Przestrzeń w pętelkę - i masz czwarty wymiar, a nazwę wymyśl sobie sam.
Ja: Jest piąty wymiar?
On: Nie interesuj się. Skup się lepiej na trzecim wymiarze i naucz się w nim poruszać. Bo póki co to łazisz na oślep i się ciągle potykasz.
I weź tu gadaj z mądrzejszym od siebie, który wie lepiej i zawsze ma racje... A przez całe życie udawałem, że Go nie słyszę. Ja pierdole jaka ta religia jest pojebana...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz